Chodził, chodził i wychodził. Bartłomiej Żurek, mimo iż nie zyskał poparcia mieszkańców i nie został radnym gminy Kłomnice, od stycznia ma zostać nowym zastępcą wójta gminy Kłomnice. Żurek ma zastąpić na tym stanowisku Adama Śliwakowskiego, z którego pracy niezadowolony ma być wójt Piotr Juszczyk.
Śliwakowski z kolei ma objąć kierownictwem jeden z referatów Urzędu Gminy Kłomnice.
PAWEŁ GĄSIORSKI
Ludzie nie popierają ale ma pełnić stanowisko zastępcy osoba która codziennie po swojej ulicy przechadza się z browarkiem w ręku. cudowna wizytówka.
Pan Żurek jak ktoś już napisał tylko patrzy się napić tam gdzie jest tylko jakaś impreza lub na przeciwko swojego domu wraz z kolegą Przemysławem. Taki kandydat na wice wójta to śmiech na sali.
Sama prawda! wstyd żeby osoba która popijała codziennie pod sklepikiem naprzeciwko reprezentowała gminę!!! jak tak można?! a dodatkowo można też zainteresować się dobrostanem zwierząt pana kandydata. Nie bez powodu lokalni mieszkańcy nie poparli go na kolejną kadencję radnego bo widzą co ten człowiek reprezentuje swoim zachowaniem codziennie na wsi. żenua
będzie aktywizował urząd i mieszkańców…pewnie tak samo jak aktywizuje targowisko pani z perlowym uśmiechem…. ale kto tego pilnuje…
aktywizację zacznie od elektoratu spod sklepiku, tam mu się dobrze siedzi i dumnie kroczy z piwkami po ulicy, niebywale co Juszczyk wyczynia kogoś takiego wybierając
Pijak za alkoholika…, to już jakiś postęp. Jednak temat jest prymitywnie prosty, otóż: wójt nie może już kandydować w kolejnych wyborach (to jego ostatnia kadencja) więc wymyślił sobie układ “dzisiaj ja wójtem, ty moim zastępcą, a w następnej kadencji żebym nie musiał iść na bezrobocie, to się zamienimy i ty będziesz wójtem, a ja twoim zastępcą”. Proste? Proste…
Gdzie jesteś Panie Bodnar? Aaa… zlikwidował Pan sobie już CBA. Byle tak dalej PRL-u bis.
Szkoda wicewojta Adama, dobry był z niego człowiek i oddany jak.mało kto w tej gminie wójtowi Juszczykowi. Tak jak jego żona i siostra, broniące wójta przez lata jak lwice. Cóż każda nagroda przychodzi na koniec, taka premia za zaangażowanie i oddanie. Zastanawiam sie sama, co te panie sobie teraz myślą, co myśli wicewojt Śliwakowski…. Wnioski nie tylko dla rodziny Śliwakowskich. Piotruś was wszystkich wy…….
Piotruś was wszystkich wy…
po kolei wszystkich….droga pani,taka taktyka w trzeciej kadencji, bo myśli że może ministrem zostanie…
żeby się nie przeliczył…ale słoma z butów wyszła
I chociaż bardzo by się chciało napisać z imienia i nazwiska dobre słowo o obecnym wice wojcie ,który jest uczynny i oddany wojtowi .,to nie można bo nie wiadomo kto będzie następny wobec obecnych zmian i czystek prowadzonych przez szefa.
a kandydat….cóż. znamy jego parcie na szklo
Czy następuje korekta układu władzy? PSL oddaje stanowisko grupie p. wicestarosty?
tu się nic nie zmienia, wójt się urządził jak szlachecki pan we wsi i ani patrzy ustąpić, dożywocie na stołku mu się marzy i temu BŻ ma go zastąpić w kolejnych wyborach żeby ten pierwszy dalej kierował gminą. jak się nie znajdzie żaden sensowny kandydat to gmina chyba ogłosi bankructwo i odda swoje tereny lepiej radzącym sobie sąsiadom których włodarze nie mają priorytetu w % i imprezkach wiejskich
Naiwnie głosowałem na PJ bo nie było na kogo, podobno jest to lepsze zło które sprowadza kolejnych patałachów. W urzędzie widać nie jedna nowa twarz bez kompetencji doświadczenia
Jak tak dalej będzie to tylko taczka .Chciałam się spotkać z wójtem to ciągle go nie ma lub nie ma czasu.Chyba tyko po imprezach jeździ.
Może zamiast zatrudniać kolejnego pracownika, żeby dać mu comiesięczne wysokie dochody na utrzymanie /z podatków od mieszkańców/, pan wójt powinien co nie co zaoszczędzić dla dobra budżetu gminy i zastępcą uczynić panią sekretarz /w wielu gminach tak jest/ dokładając troszkę do wysokiego wynagrodzenia, a obecny pan zastępca zostałby kierownikiem referatu za ciut mniejsze niż dotychczasowe wynagrodzenie. Oszczędność dla budżetu gminy – niezatrudniony pracownik na stanowisko kierownika referatu.
Przepowiednia się sprawdziła, jak stanowią zarządzenia wójta! Układ rodzinno-towarzyski ma się dobrze, wręcz bardzo dobrze. Czyli można dalej skryte “interesiki” czynić w majestacie gminnego “prawa”?